Opinie

Tnij koszty zawodowo

Po krótkiej przerwie, przyszedł czas na kolejny artykuł z cyklu: Jak zostać traderem. Tym razem jednak, nie będzie to kolejne ćwiczenie z propowego zestawu. Dzisiejszy wpis poświęcony będzie kosztom, z jakimi zmierzyć się musi każdy początkujący trader, który zdecydował się na handel kontraktami futures. Chciałbym jednak, aby nie był to zwykły wpis przedstawiający suche dane na poruszany temat. Postaram się pokazać, że wbrew powszechnej opinii, handel kontraktami futures wcale nie musi wiązać się z dużymi kosztami. Jednym z koronnych argumentów w dyskusji na temat wyższości Forexu nad rynkiem regulowanym, jest cieszący się złą sławą wysoki kapitał startowy oraz koszta, które według opinii większości, są barierą nie do przeskoczenia dla początkującego tradera. Otóż nic bardziej mylnego, bowiem można zredukować je niemalże do zera. Jak tego dokonać?

Krótko o kosztach

Handel na Forexie jest prosty. Wystarczy założyć darmowe konto, aby otrzymać darmową platformę z darmowym dostępem do (prawie) wszystkich instrumentów na świecie, bez wymogów depozytowych. Każdy zgodzi się chyba ze mną, że na papierze wszystko wygląda wręcz perfekcyjnie. Szkoda tylko, że jest tak tylko na papierze. Żaden z brokerów nie zająknie się bowiem słowem o ukrytych kosztach związanych z handlem za ich pośrednictwem. Jakie to koszta? Jednym z nich jest chociażby spread, który nierzadko jest dowolnie modyfikowany przez naszego brokera. Jest to z pewnością temat na oddzielny wpis, z tego też powodu chciałbym w tym miejscu odciąć się grubą kreską od dalszych porównań. Tym bardziej, że zdążyłem już przedstawić swój punkt widzenia na rynek Forex we wpisie: Bo jak nie Forex, to co? Jakie zatem koszta towarzyszyć nam będą decydując się na handel kontraktami futures?

Prowizje

Podstawową rzeczą, z jakiej musimy zdawać sobie sprawę, to prowizje. Jest to tak na prawdę jedyny czynnik, którego nie uda nam się w pełni wyeliminować handlując na rynku futures. Wysokość prowizji jaką ponosimy zawierając każdą z transakcji, jest w głównej mierze uzależniona od opłat ponoszonych na rzecz giełdy udostępniającej nam możliwość handlu danym instrumentem. Opłaty te można podzielić na dwa rodzaje: obowiązujące klientów detalicznych oraz te, z którymi liczyć się muszą członkowie giełdy. Oczywiście, każdy z nas musi brać pod uwagę pierwszy (wyższym) rodzaj opłat. Kim jednak jest członek giełdy? W duży skrócie, jest to osoba posiadające swoje miejsce na giełdzie (seat), co upoważnia do znaczącej redukcji wysokości płaconych prowizji. Jakim kosztem? Aktualnie cena jednego z podstawowych pakietów CME (jest ich cztery) wynosi 34 tysiące dolarów. Po więcej informacji na ten temat zapraszam na stronę CME. Odpowiedź na to, jak kształtują się koszty dla klientów detalicznych, znajdziemy w poniższej tabeli:

Handel kontraktami futures: prowizje
Źródło: AMP Futures

Powyższa tabela przedstawia nam koszty związane z zajęciem pozycji opiewającej na jeden kontrakt. Pamiętać należy jednak o fakcie, że gdy decydujemy się na handel kontraktami futures, zawsze musimy brać pod uwagę wartość tzw. round turn. Co to takiego? Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że transakcja składa się z dwóch pozycji: kupna (sprzedaży) oraz sprzedaży (kupna). Dlatego też, kwota podana w tabeli jest połową kosztów, jakie ponosimy przy każdej zakończonej transakcji. Innymi słowy, kupując i sprzedając (jeden round turn) jeden kontrakt na E-mini S&P 500 wartość prowizji płaconej na rzecz CME oraz naszego brokera wyniesie łącznie 4,58 dolarów. Kwota ta oczywiście wzrasta, wraz ze wzrostem wielkości pozycji: 5 kontraktów, to koszt 22,90 dolarów itd. Sporo. Szczęśliwie istnieją sposoby, na znaczne ich obniżenie.

Jak obniżyć koszty prowizji

Pierwszym i zarazem najprostszym, jest założenie rachunku maklerskiego o wyższych wymogach dla depozytu zabezpieczającego. Innym, jest wspomniane wyżej członkostwo. Zdaję sobie sprawę z faktu, że koszt rzędu 34 tysięcy może przytłaczać. Istnieje jednak możliwość wynajmu takiego miejsca. Koszt? 300 dolarów miesięcznie plus jednorazowa opłata w wysokości 2000 dolarów za złożenie aplikacji. Czy się opłaca? Ciężko jednoznacznie to określić. Zależy to bowiem od naszej dziennej aktywności. Koszty spadają jednak znacząco: nawet do kilkudziesięciu centów za jedną pozycję. Prosta matematyka pozwoli nam zatem indywidualnie określić opłacalność takiej inwestycji. Pamiętajmy jednak, że tak znaczące ograniczenie kosztów prowizji, otwiera nam również drogę do szerszego wachlarza strategii, których zastosowanie nie byłoby możliwe przy prowizjach rzędu kilku dolarów na transakcję.

Kolejnym sposobem jest handel kontraktami futures za pośrednictwem jednego z prop shopów. Tutaj również mamy kilka możliwości. Możemy bowiem zdecydować się na wynajem biurka i handel stacjonarny, lub też handel zdalny. Wysokość prowizji może być uzależniona od splitu na jaki się zdecydujemy, jak również (w niektórych przypadkach) od grubości naszego portfela, który przekładać się będzie na dzienny obrót na naszym rachunku. Jak bardzo możemy w ten sposób obniżyć koszty prowizji? Podobnie jak ma to miejsce w przypadku członkostwa, nawet do kilkudziesięciu centów.

Platforma

Handel kontraktami futures wiąże się również z szeregiem innych opłat, do których należą te związane z platformą oraz (co ważniejsze) z dostępem do głębi rynku (level II data). Zacznijmy jednak od kosztów związanych z platformą tradingową. Możemy je bowiem w prosty sposób znacząco zmniejszyć, czy też w całości wyeliminować. Aktualnie rynek oferuje szereg różnego rodzaju platform, które umożliwiają nam handel kontraktami futures. W zależności od stopnia zaawansowania dostępnych narzędzi oraz (co jest dla nas dużo bardziej ważniejsze) od szybkości przekazywania naszych zleceń na rynek, różnić się one będą ceną. Część z nich będzie darmowa, za niektóre zapłaciły jednorazową opłatę, jeszcze inne będą generowały stałe, miesięczne opłaty. Warto jest w tym miejscu wspomnieć, że spora część brokerów ma w swojej ofercie darmowy dostęp do wybranych platform, z których korzystanie standardowo wiąże się z kosztami. Jest to oczywiście uzależnione od rodzaju rachunku maklerskiego, jaki zdecydujemy się założyć.

Która z dostępnych platform jest najlepsza? W mojej opinii, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Każdy z nas ma różne upodobania. Każdy zwraca uwagę na inne czynniki. Z tego też powodu trudno jest wskazać jedną platformę, którą mógłbym z czystym sumieniem polecić każdemu. Jednym z kryteriów wyboru mogą być oczywiście koszta. Jak już zdążyłem wspomnieć, rozstrzał na tej płaszczyźnie jest dość znaczny. Od darmowych, po takie, których miesięczny koszt przekracza kilkaset dolarów. Czy droższy oznacza lepszy? Z całą pewnością nie. Szczególnie dla początkującego tradera. Dlatego też, w pierwszej kolejności rozejrzałbym się za platformami, które nie generują żadnych kosztów. W takim wypadku najlepiej zaglądnąć na stronę naszego brokera i sprawdzić listę platform, które są oferowane bez dodatkowych opłat.

Handel kontraktami futures: NinjaTrader
NinjaTrader: jedna z najpopularniejszych platform, dostępna również w wersji darmowej

Data feed

Rzetelne dane to absolutnie kluczowy czynnik, który będzie miał niebagatelny wpływ na nasz codzienny handel. Z tego też powodu nie warto jest oszczędzać pieniędzy kosztem jakości danych dostarczanych nam przez naszego dostawcę. Szczęśliwie koszty nie są wygórowane i oscylują w przedziale 50-100 dolarów miesięcznie (koszt ten uzależniony jest od liczby giełd, do których chcemy uzyskać dostęp). Decydując się na któregokolwiek z dostawców, warto jest w pierwszej kolejności sprawdzić, czy jest on wspierany przez naszego brokera oraz platformę. Tutaj również nie zdecyduję się na polecenie którejkolwiek z dostępnych opcji. Różnica w ofercie poszczególnych dostawców jest z reguły niewielka, dlatego też warto jest zaczerpnąć odrobinę wiedzy u naszego brokera w celu sprawdzenia, która opcja według nich jest najbardziej dla nas optymalna.

Wiemy już z jakimi kosztami (mniej więcej) musimy się liczyć decydując się na handel kontraktami futures. Pytanie czy można te koszty znacząco ograniczyć, lub nawet ograniczyć do zera? Można. Jak tego dokonać?

TopstepTrader

Jednym ze sposobów jest wykorzystanie możliwości jakie daje nam TopstepTrader. Co to takiego? Jest to pewnego rodzaju program, składający się z dwóch etapów, których ukończenie gwarantuje nam otrzymanie środków pod zarządzenie. Od razu nadmienię, że nie posiadam żadnej umowy partnerskiej ze wspomnianą firmą. W mojej opinii jest to po prostu najlepszy i najprostszy sposób na ograniczenie kosztów oraz otrzymanie możliwości zdalnego handlu, na zasadach podobnych to tych oferowanych w propach. Jak już wspomniałem, program ten składa się z dwóch etapów, z których pierwszy jest płatny. Jeżeli odpowiednio się do tego przygotujemy, będzie to jedyna miesięczna opłata jaka zostanie przez nas poniesiona w trakcie naszej kariery tradingowej. Według mnie, gra jest z pewnością warta świeczki, szczególnie dla początkującego tradera. Jak zatem odpowiednio się do tego przygotować?

Symulator

Jak już zdążyłem wcześniej wspomnieć, platformy tradingowe umożliwiające handel kontraktami futures wiążą się z kosztami. Mimo wszystko, istnieje sposób na to, aby te koszty na tym etapie wyeliminować. Po pierwsze, nie potrzebujemy mięć dostępu do rynku w czasie rzeczywistym, dzięki czemu możemy skorzystać z darmowych wersji próbnych, oferujących dostęp do danych z kilkuminutowym opóźnieniem. Jakie to platformy? Jedną z nich jest Trading Technologies. W wersji demo oferuje ona dostęp do wszystkich narzędzi z 10 minutowym opóźnieniem. Dla każdego kto dopiero zaczyna swoją przygodę na rynku futures, jest to rozwiązanie jak najbardziej wystarczające. Sam fakt gry na symulatorze sprawia, że nasze zlecenia tak, czy inaczej, nie trafiają bezpośrednio na rynek. Dlatego też podgląd na aktualną sytuację w czasie rzeczywistym nie jest nam do niczego potrzebny. Wersja demonstracyjna nie jest dodatkowo w żadem sposób ograniczona czasowo – możemy zatem w stu procentach skupić się na nauce.

Jeżeli uznamy, że nasza nauka zmierza w dobrym kierunku i chcielibyśmy zmierzyć się z rynkiem w czasie rzeczywistym (jednak wciąż na symulatorze), kolejnym krokiem będzie skorzystanie z możliwości jakie daje nam NinjaTrader. Możemy bowiem posłużyć się darmową wersją, do której dodatkowo otrzymujemy dwutygodniowy dostęp do data feed, którego dostawcą jest CQG. W ten sposób otrzymujemy dwutygodniowy okres, który z powodzeniem możemy wykorzystać jako pewnego rodzaju próba generalna, przed podejściem do pierwszego (płatnego) etapu TopstepTrader.

Jak widać, jest to prosty sposób na ograniczenie kosztów ponoszonych w trakcie nauki do zera. Zdaję sobie sprawę, że nie wymyśliłem w tym momencie koła na nowo. Pamiętajmy jednak, że odpowiednie przepracowanie czasu spędzonego na symulatorze pozwoli nam znacząco zwiększyć nasze szanse na końcowy sukces. Tutaj z pomocą przyjść nam również mogą opisywane przeze mnie ćwiczenia stosowane w propach.

Trading Combine

Jest to pierwszy, z dwóch etapów z jakimi musimy zmierzyć się na naszej drodze po środki pod zarządzanie. Koszta jakie przyjdzie nam tutaj ponieść, zależeć będą od wysokości konta na jakie się zdecydujemy. Czy są one wygórowane? Biorąc pod uwagę fakt, że dostajemy dostęp do wybranej platformy (lista poniżej), data feed oraz możliwość handlu na żywym organizmie, wydaje mi się, że nie. Pamiętajmy również to tym, że jeżeli uda nam się przebrnąć przez pierwszy etap, kolejne nie będą wiązały się z dodatkowymi opłatami. Zatem za dostęp do platformy i danych nie zapłacimy w późniejszym etapie złamanego centa. Dlatego właśnie uważam, że gra jest warta świeczki. Jakie zatem stawiane są przed nami wymogi? Podstawowym celem jest zarobienie na czysto 6% początkowej wartości rachunku. W mojej opinii nie jest to ani dużo, ani mało – jednak z odpowiednim przygotowaniem jest to wynik do osiągnięcia już w pierwszym miesiącu.

Handel kontraktami futures: Platformy TS

Jakie jeszcze wymogi stawia przed nami TopstepTrader? Szczęśliwie są to rzeczy, które mają również na celu odpowiednie przygotowanie nas do profesjonalnego tradingu. Po pierwsze, nie możemy przekroczyć dziennego limitu strat, który oczywiście uzależniony jest od wielkości naszego konta. Dodatkowo, wyznaczony jest maksymalny drawdown na kapitale. Wymogi te mają na celu odpowiednie przygotowanie nas do zarządzania ryzykiem. Kolejnym z wymogów jest handel tylko w wyznaczonych godzinach. Jednak bez obaw, chodzi tutaj wyłącznie o zamykanie pozycji do godziny 22:10 naszego czasu. Ostatnim z wymogów jest zawarcie transakcji w trakcie przynajmniej 10 sesji. Ma to oczywiście na celu wyeliminowanie przypadkowości z naszych zagrań, wszak nie sztuką jest załapanie się na jeden złoty strzał, który w kilkanaście minut pozwoli nam wypracować wymagany poziom zysku.

Czas jaki mamy na wypełnienie wszystkich wymogów nie jest w żaden sposób ograniczony. Jedną rzeczą, na jaką warto zwrócić uwagę to fakt, że za każdy kolejny miesiąc pobierana będzie opłata.

Funded Trader Preparation

Drugi etap zasadniczo nie różni się od tego pierwszego. Podstawowa różnica polega na tym, że tym razem nie ponosimy już żadnych kosztów. Kolejną rzeczą, jaką odróżnia ten etap od Combine, jest to, że musimy zamykać wszystkie pozycje przed najważniejszymi danymi makro (bez pozycji na minutę przed i minutę po publikacji). Oczywiście, nie musimy tutaj brać po uwagę wszystkich publikacji, tylko te, które mogą mięć wpływ na instrument, na którym posiadamy otwartą pozycję. Dla ułatwienia podana została lista wszystkich publikacji, które są brane w tym wypadku pod uwagę oraz przypisane im zostały odpowiednie kontrakty. Maksymalny limit strat rozszerzony zostaje o wymogi tygodniowe, co dodatkowo ma nas zmobilizować do odpowiednim zarządzaniem ryzykiem.

Jeżeli jesteśmy już przy tym aspekcie, warto również dodać, że wraz z Funded Trader Preparation, wprowadzone zostają dodatkowe ograniczenia w wielkości pozycji z jakich możemy korzystać. Głównym założeniem jest systematyczne budowanie kapitału inwestycyjnego, dlatego też na starcie nie możemy korzystać z takiej samej ilości kontraktów, jak miało to miejsce w Combine. Tym razem zaczynamy bowiem od maksymalnie dwóch lotów. Wielkość dostępnej pozycji zwiększa się wraz ze wzrostem salda na naszym rachunku. Szczegółowy plan możemy oczywiście znaleźć na ich stronie internetowej.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Combine, czas jaki potrzebujemy na wypełnienie wszystkich stawianych przed nami wymogów, nie jest w żadem sposób ograniczony. Jak zatem widzimy cały proces został bardzo skrupulatnie przemyślany, tak aby każdy, komu uda się przebrnąć przez opisane wyżej etapy, był w pełni przygotowany do zarządzania otrzymanym kapitałem. Oczywiście, wszystkie wyżej opisane zasady obowiązują również wówczas, gdy zaczniemy zarządzać realnymi pieniędzmi. Jeżeli zatem nie będziemy trzymali się określonych wytycznych, cały proces będziemy musieli przechodzić na nowo.

[AKTUALIZACJA]

Wraz z nadejściem nowego roku (2018) zmianie uległ szereg zasad, jakie obowiązywać nas będą na naszej drodze do otrzymania środków pod zarządzanie. Jakie to zmiany? Oczywiście mamy tu do czynienia zarówno z tymi korzystnymi z perspektywy tradera, jak i tymi mniej korzystnymi. Zaczynając zatem od tych złych wiadomości. Aktualnie obydwa etapy podlegają obowiązkowi miesięcznej opłaty, uzależnionej od wysokości rachunku o jaki się staramy. W prawdzie lista złych wiadomości kończy się i zaczyna na tym punkcie, jednak zdaję sobie sprawę, że jest to dość znaczące utrudnienie. Co w takim razie otrzymujemy w zamian za rzuconą nam pod nogi kłodę? Po pierwsze, zmniejszona zostanie minimalna ilość sesji w jaką musimy być aktywni na rynku. Po drugie, koszty resetu dla Funded Trader Preparation spadają do 99 dolarów. Po trzecie, zmniejszeniu ulega profit target dla każdego z rachunków od $50k wzwyż. Na jak dużą redukcję możemy liczyć? Cały jeden punkt procentowy.

W mojej opinii, wprowadzone wraz z nowym rokiem zmiany, powinny być raczej odbierane w kategoriach tych negatywnych. Z pewnością nie mamy tutaj do czynienia z udogodnieniem. Czy w dalszym ciągu gra jest warta świeczki? Według mnie jak najbardziej. Polecałbym jednak dużo lepsze przygotowanie do trudów z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć w trakcie opisywanych wyżej etapów. Tak, aby w jak największym stopniu skrócić potrzebny czas na wypełnienie wszystkich stawianych nam warunków. Absolutne minimum to 15 dni – czysto teoretycznie, wciąż jesteśmy w stanie zamknąć się w jednej miesięcznej opłacie.

Korzyści

Z pewnością każdy zadaje sobie teraz pytanie, co tak na prawdę zyskujemy decydując się na przejście wyżej opisanej ścieżki? Po pierwsze, kapitał którym możemy obracać na własną rękę. Jest to jedna z największych przeszkód jaka stoi na drodze początkującego tradera, który chciałby zacząć swoją przygodę z kontraktami futures. Po drugie, spełniając wszystkie stawiane nam wymagania, zyskujemy odpowiednie przygotowanie do profesjonalnego zarządzania otrzymanym kapitałem. TopstepTrader zadbał bowiem o to, abyśmy wyrabiali w sobie dobre nawyki, które powinny zaprocentować w przyszłości. Wreszcie po trzecie, znacząco redukujemy koszta, które w opinii wielu sprawiają, że handel kontraktami futures jest nieopłacalny dla początkującego tradera. Oprócz wspomnianych wcześniej kosztów związanych z platformą oraz dostępem do data feed, znacząco redukowane są również prowizje – nawet do kilkudziesięciu centów na pozycję!

Wymienione wyżej zalety, to oczywiście tylko jedna strona medalu. Po jego drugiej stronie znajdują się korzyści firmy, która udostępnia nam taką możliwość. Wszak nikt nie robi tego za darmo. Zatem jaki jest split po przejściu na konto realne? 80/20. Czy są to najlepsze warunki na rynku? Oczywiście, że nie. Istnieją bowiem propy, które oferują nam lepszy split (85/15, 90/10). Czy zatem opłacalnym jest trud związany z zaliczeniem opisanych wyżej etapów? Oczywiście, że tak. Po pierwsze, jest to w mojej opinii najlepsza z możliwych dróg dla początkującego tradera. Po drugie, z czasem istnieje możliwość negocjacji splitu, który może wzrosnąć nawet do 90%. Po trzecie, pierwsze 5 tysięcy dolarów zarobione na koncie realnym, w całości idzie na nasz własny rachunek. Każdy sam powinien zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest to dla niego opłacalna alternatywa.

Podsumowanie

Jak więc widzimy, każdy kto zdecyduje się na porzucenie rynku OTC na rzecz tego regulowanego, wcale nie musi liczyć się ze znaczącym wzrostem kosztów. Co więcej, nie jest nam również potrzebny wysoki kapitał początkowy. Wszystkie te trudności, możemy bowiem w prosty sposób całkowicie wyeliminować. W mojej opinii, handel kontraktami futures, wiąże się z nieporównywalnie niższymi kosztami, niż ma to miejsce w przypadku brokera Forexowego. Większość z nich można bowiem całkowicie wyeliminować, a prowizje towarzyszyć nam będą zarówno na kontraktach CFD, jak i futures. Co ważniejsze, prowizje na rynku Forex potrafią być zdecydowanie większe niż ma to miejsce w przypadku futuresów.

Biorąc to wszystko pod uwagę, zasadnym wydaje mi się być stwierdzenie, że każdy kto decyduje się na profesjonalny trading, powinien w znacznym stopniu ograniczyć handel kontraktami CFD. Jest to oczywiście moje zdanie na ten temat, nie każdy musi się z nim zgadzać. Warto jest jednak mieć na względzie wszytko to, o czym zdążyłem już do tej pory napisać na łamach mojego blogu.

Powyższy tekst jest jednym z wpisów głównego cyklu artykułów pojawiających się na blogu. Jeżeli jesteś zainteresowany pozostałymi postami zapraszam na stronę: Jak zostać traderem.

6 thoughts on “Tnij koszty zawodowo

  1. Cześć 🙂 Chodzi o zmianę z 2009 roku, o której pisałem tutaj: http://www.eminitrader.pl/2017/poczytaj-mi-mamo-tasme/ ?

    Generalnie, jest to dość duże utrudnienie, bo ciężko jest wtedy śledzić potencjalne ruchu większych graczy, jednak nie jest to aż tak duży mankament, żeby zaniechać przez to korzystanie z taśmy. W dalszym ciągu widzisz to w jakim tempie napływają na rynek nowe zlecenia, co też jest dość istotne. Oczywiście, lepiej jest mieć dostęp do sposobu prezentowania wydarzeń na taśmie sprzed zmiany w 2009 roku i tutaj przydatne są dodatki do Ninja, jak chociażby ta z Jigsaw. Choć przyznam szczerze, że nie wiem jak to teraz wygląda. Czy w dalszym ciągu rozwijana jest nakładka, czy skupili się już tylko na Daytradr. W każdym razie, polecałbym korzystanie z softów, które mają opcje „składania” dużych zleceń, jednak można sobie poradzić i bez tego.

  2. Hej, trafilem tutaj po Twoim wykladzie na Tjs I powiem, ze masz naprawde wartosciowego bloga o futursach, I chyba jedynego po polsku 🙂
    Moglbys jeszcze sprecyzowac jakie +/- sa koszty transakcyjne na topsteptrader? – Powiedzmy jeden kontrakt na SP otwarcie I zamkniecie, chodzi mi o oplacalnosc brania jednego ticka z rynku.
    Kolejne pytanie to czy tradowanie dla nich wyglada jak praca na etacie? Czy trzeba byc na rynku w okreslone dni/godziny lub czy tez mozna wziac sobie urlop na wlasnych zasadach? Pytam, poniewaz pracowalem u propa I generalnie zasady byly dosc rygorystyczne.
    Jakbys chcial to mozesz wyslac mi link polecajacy, bo raczej na pewno sie zarejestruje…

    1. Cześć,
      dzięki za dobre słowo 🙂

      Jeżeli chodzi o koszty transakcji, to jest to 3,7$ za RT (otwarcie i zamknięcie). Jeżeli masz wysoką skuteczność, to można na tym jakoś dorabiać.

      W kwestii już samej pracy, po okresie próbnym. Generalnie nie ma tam wymogów, że musisz przesiedzieć X godzin codziennie na rynku. Jeżeli zarabiasz, to raczej nikt nie będzie robił problemów z tego, że bierzesz wolne, czy handlujesz tylko parę godzin dziennie. Oczywiście inaczej sprawa wygląda w przypadku, gdy rzadko tradujesz i w dodatku robisz gorsze wyniki. Wiesz, tam mają osoby od tego, żeby sprawdzać postęp każdego tradera. Jeżeli będą w stanie połączyć ze sobą dwa fakty: częste przerwy i gorsze wyniki, to mogą podziękować. Z tym, że wiem to jedynie z opowieści, sam nie miałem takiej sytuacji. Ja np. miałem wolne piątki, bo z reguły był to mój najsłabszy dzień i nie było z tym problemu. Jeszcze w kwestii formalnej, to umowę po okresie próbny podpisujesz na rok.

      Jeżeli mogę zapytać, to w jakim propie pracowałeś wcześniej? Z pewnością też wygląda to inaczej, gdy pracujesz w biurze, a inaczej, gdy handlujesz zdalnie. W przypadku pracy na miejscu, w biurze, z reguły wymagają tego, żebyś swoje godziny etatowe odsiedział w pracy.

      W kwestii linku, to teoretycznie mógłbym Ci podesłać. Jeżeli dobrze pamiętam, to osoba zapisująca się z linku referencyjnego dostaje 50$ zniżki na pierwszy okres próbny. Jednak minus dla mnie jest taki, że podawane jest wówczas pełne imię i nazwisko osoby polecającej, czego chciałbym uniknąć 🙂

      1. Pracowalem w ProTrader do czasu az nie oglosil bankructwa 🙂 tam był obowiazek pracy 10h dziennie do tego urlop 20 dni I zakaz brania go podczas rolek- nawet w przypadku naglego wypadku. Glownie tradowalo sie tam gdzie rynek chodzil po jednym ticku dziennie, ale mozna tez bylo na spredach ropy, gazu itp- I glownie na nich sie koncentrowalem, chociaz zmiennosc wciaz nie jest taka jak powinna 🙂
        $3,7 prowizji to nie jest tak duzo ale granie pod jeden tick moze byc na granicy oplacalnosci.
        I dzieki – nie musisz mine polecac, myslalem po prostu, ze masz z tego jakis profit, poza tym zaczne dopiero w maju po dluzszym urlopie.
        Masz moze jakies filmy szkoleniowe lub z live tradingu na YT badz na blogu. Mysle ze miloby mi sie je ogladalo.
        Pozdrawiam!

      2. Wybacz, że tak późno odpisuję na Twoje pytanie.

        Myślę, że najlepiej będzie jakbyś rzucił okiem na kanały YT takich firm/osób jak: Axia Futures, SMB Capital/SMB Futures, Jigsaw Trading, NoBSDayTrading (John Grady), futures.io

        To chyba tyle na początek, jak coś jeszcze mi przyjdzie do głowy, to dam znać 🙂

Leave a Reply