Narzędzia

Poczytaj mi mamo… taśmę

W poprzednim tygodniu zamieściłem na blogu wpis, w którym przedstawiłem czym jest taśma i arkusz zleceń. Był to tylko ogólny zarys, który miał posłużyć za wprowadzenie do kolejnych postów opisujących bardziej szczegółowo te dwa narzędzia. Dziś przyjrzymy się temu, jakie informacje możemy uzyskać czytając taśmę. Jest to zagadnienie zdecydowanie mniej wymagające niż czytanie arkusza zleceń, dlatego też postanowiłem od tego właśnie zacząć. Czym tak na prawdę jest tape reading? Nie przedłużając przejdźmy do sedna, aby jak najszybciej znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Odrobina historii

W pierwszej kolejności wypadałoby zaczerpnąć odrobinę wiedzy na temat historii czytania z taśmy. Tape reading jest to stara strategia inwestycyjna, wykorzystywana przez day traderów do zawierania transakcji. W oparciu o taśmę spekulanci analizowali dany walor skupiając swoją uwagę głównie na czterech aspektach: cena, wolumen, rodzaj transakcji (buy/sell market) oraz szybkość ich zawierania. Opierając się na tych czterech czynnikach traderzy byli w stanie określić aktualny trend na danym instrumencie oraz znaleźć dogodne miejsce do zajęcia pozycji. Skąd zatem wzięła się nazwa? Pochodzi ona od urządzenia wykorzystywanego do przesyłania wspomnianych wyżej informacji, zwanego ticker tape, lub też stock ticker. Wspomniana maszyna korzystała z linii telegraficznych do przekazywania danych na temat notowań spółek giełdowych. Informacje te drukowane były na wąskiej białej taśmie i stąd właśnie wzięła się nazwa dla tej techniki analizy rynku. Warto na koniec dodać, że wspomniane wyżej urządzenie wykorzystywane było przeszło sto lat – w okresie między 1870 a 1970 rokiem.

Jeżeli kogoś z Was ciekawi jak wyglądał wydruk z tickera, poniżej zamieszczam przykład z krótkim opisem.

Tape reading: przykład wydruku z tickera
Pierwszy rząd: St. Louis & San Francisco, 200 akcji po 76; St. Louis & San Francisco, 100 akcj po 64 i 1/4; Standard Rope and Twine income bonds, 10 po 7 i 3/4; Chicago, Milwaukee & St. Paul, 100 akcji po 161 i 5/8; United States Steel, 200 akcji po 94 i 1/4; 100 akcji po 94 i 3/8

Taśma w dzisiejszych czasach

Jak nietrudno się domyślić, postęp techniczny sprawił, że taśma w powyższej formie została zastąpiona tą elektroniczną w zdecydowanie bardziej przejrzystej formie. Warto jednak pamiętać, że we wspomnianym okresie była to jedyna formia informacji na temat ruchów cenowych na określonych walorach giełdowych. Aktualnie taśma w formie elektronicznej wykorzystywana jest przez nieliczne grono inwestorów indywidualnych, bowiem co wydaje się być dość logiczne, została ona wyparta z obiegu przez znane i lubiane przez wszystkich – wykresy. Pomimo faktu, że wciąż jest to niezwykle przydatne narzędzie, tylko nieliczni decydują się na włączenie go do swojego arsenału inwestycyjnego (co ciekawe, zdecydowana większość profesjonalistów używa taśmy w codziennym handlu).

W poprzednim wpisie przedstawiłem ogólną charakterystykę taśm wykorzystywanych obecnie. Dla przypomnienia:

Taśmą nazywamy wykaz wszystkich transakcji, które zostały zawarte na danym instrumencie. Każda transakcja to jeden wiersz taśmy, który to z kolei zawiera następujące informacje:

  • dokładny czas zawarcia transakcji (godzina, minuta, sekunda);
  • cenę po jakiej transakcja została zawarta;
  • wolumen, czyli ilość kontraktów która została kupiona/sprzedana;
  • rodzaj transakcji: buy/sell market.

Warto jest tutaj nadmienić, że podana wyżej forma jest tą stosowaną przy notowaniach kontraktów futures określonego już wcześniej instrumentu. W przypadku handlu akcjami taśma jest odrobinę bardziej rozbudowana. Mając na uwadze fakt, że sam głównie zajmuję się handlem kontraktami futures i nie posiadam doświadczenia akcyjnego, nie będę zagłębiał się w różnice dzielące obydwa narzędzia. Jeżeli ktoś z Was zainteresowany jest zgłębieniem tego tematu, zapraszam na stronę znajdującą się pod TYM linkiem.

Jak czytać taśmę?

Przejdźmy jednak do meritum tego wpisu: w jaki sposób wykorzystuję taśmę do zajmowania pozycji. Już na samym wstępie napiszę, że taśma jest dla mnie tylko i wyłącznie potwierdzeniem do zawarcia transakcji. Jak już zdążyłem napisać, taśma jest idealnym narzędziem do przedstawienia kondycji w jakiej znajduje się rynek w danym momencie. Jeden rzut oka wystarczy aby stwierdzić, czy przeważają zlecenia buy czy sell market, jakim zleceniom towarzyszy większy wolumen, czy kupujący/sprzedający łatwo zdobywają kolejne poziomy na swojej drodze, tempo w jakim spływają na rynek kolejne zlecenia. Wszystkie te czynniki, w mojej ocenie, odgrywają znaczącą rolę w momencie zajmowania przez nas nowej pozycji (lub też w momencie, gdy szukamy odpowiedniego momentu na wyjście z transakcji). Dla przykładu, jeżeli chcemy zająć krótką pozycję na danym instrumencie, jednak widzimy, że:

  • aktualnie przeważają zlecenia buy market,
  • dodatkowo towarzyszy im większy wolumen (wielkość zleceń buy, jest znacząco wyższa od tych sell market),
  • tempo pojawiania się nowych zleceń nabiera rozpędu,

to warto jest ponownie rozważyć, czy granie shorta jest w tym momencie dobrym pomysłem. Inny przykład, zajęliśmy pozycję długą, aktualnie nasz wirtualny zysk wskazuje kilka ticków, jednak:

  • wciąż przeważają zlecenia buy market,
  • pomimo zaangażowania kupujących, coraz trudniej zdobywane są kolejne poziomy cenowe, aż w końcu cena nie może się przebić wyżej,
  • każde większe zlecenie sell market, sprowadza cenę o jeden tick w dół,
  • tempo napływania nowych zleceń spada,

warto jest rozważyć zamknięcie pozycji z zyskiem, zanim rynek zawróci i uszczupli nasz dochód o kilka ticków. Oczywiście, może to być oznaka krótkotrwałej słabości, jednak takie sytuacje wymagają od nas wzmożonej czujności. Poniżej znajdziecie screen z trzema kolejnymi przykładami, które w mojej opinii mogą wydać się Wam ciekawe.

Kilka przykładów

Tape reading: przykłady

Przykład 1 – widzimy tutaj jak łatwo sprzedający zdobywają teren. Od poziomu 79,50 bez większego oporu z przeciwnej strony, udało im się sprowadzić cenę o 5 ticków w dół. Jeżeli zatem wspomniany poziom był np. punktem oporu, a zasięg ruchu w przypadku odbicia pozwala nam na zachowanie odpowiedniego współczynnika R:R (risk:reward ratio), to warto było w tym momencie rozważyć zajęcie krótkiej pozycji.

Przykład 2 – w tym przypadku mamy z kolei do czynienia z słabnącym momentu ruchu wzrostowego. Jak widzimy, po dotarciu ceny do poziomu 83,50, pomimo sporego zaangażowania ze strony kupujących, nie udało im się kontynuować marszu w górę. Może to, jak już wspomniałem, świadczyć o zbliżającej się korekcie, dotarciu do silnego punktu oporu, lub też kupujący mogli trafić na kogoś z grubym portfelem, kto zdecydował się zaabsorbować cały popyt i rozpocząć ruch korekcyjny. Oczywiście powodów może być więcej, jak chociażby to, że możemy mieć tutaj do czynienia z inwestorem zamykającym zyskowne pozycje, gdzie po krótkiej przerwie ruch może być kontynuowany. Właśnie dlatego tak ważne jest aby stosować taśmę w odpowiednim kontekście.

Przykład 3 – tutaj z kolei chciałem Wam pokazać jak wygląda duże zlecenie, które potrafi zdjąć płynność z kilku poziomów cenowych. Jak widzimy, w jednym momencie ktoś zdecydował się na złożenie zlecenia buy market opiewającego na 2230 kontraktów. Jest to bez wątpienia niezwykle rzadki widok i w każdym przypadku należy go rozpatrywać indywidualnie. W tym konkretnym przypadku, pomimo tak dużego zaangażowania nie udało się kontynuować ruchu w górę, a sprzedający nie mieli większych problemów z powrotem do poziomu 72,00 (istotną rolę mógł odegrać jeszcze jeden czynnik, o którym jednak powiem więcej gdy zajmiemy się arkuszem zleceń).

Podsumowanie

Przykładów jak powyższe jest oczywiście wiele (może za wyjątkiem tego trzeciego), dlatego nawet kilka dni z taśmą sprawia, że dość sprawnie potrafimy odczytywać pojawiające się informacje. Pozostając jednak jeszcze przy dużych zleceniach. Jak nie trudno się domyślić, warto jest śledzić poczynania większych graczy (z głębszymi kieszeniami) starając się wykorzystać je dla własnej korzyści. Zadanie to nie jest obecnie takie proste z dwóch powodów. Po pierwsze, z tego samego powodu, dla którego detalowi zależy na obserwacji dużych zleceń, duzi gracze chcą utrzymywać swoje zlecenia w tajemnicy przed ulicą. Nie ma na to prostszego sposoby jak zaprogramowanie prostego skryptu, który będzie rozbijał nasze duże zlecenie na serię mniejszych i w takiej formie przekazywał je na rynek. Niestety jest to obecnie dość popularna praktyka, dlatego też możliwość śledzenia takich zleceń została mocno uszczuplona.

Zmiany w prezentowaniu dużych zleceń

Co gorsze, trudności na tym się jednak nie kończą. Nie wystarczy bowiem, że algorytmy zacierają ślady dużych graczy – z pomocą przyszło im również CME, które to 5 października 2009 roku wprowadziło zmiany utrudniające nam trzymanie ręki na pulsie dużych zleceń. W jaki sposób? Zmieniony został sposób raportowania poszczególnych transakcji na taśmie. Wszyscy wiemy, że każda transakcja składa się z dwóch stron: kupującego i sprzedającego. Jedna z tych stron jest, powiedzmy, stroną bierną (limit order), druga zaś jest inicjatorem transakcji (buy/sell market order).

Rozważmy teraz przykład kupującego, który składa zlecenie kupna 1000 kontraktów po cenie rynkowej (buy market). Załóżmy, że aktualna cena wynosi 50, a płynność kształtuje się na poziomie 1500 kontraktów (inside ask). Wspomniane 1500 kontraktów rozkłada się na zlecenia 5 osób po: 100, 200, 300, 400 i 500. Gdybyśmy złożyli takie zlecenie (kupno PCR 1000 kontraktów) przed zmianami z 2009 roku, taśma pokazałaby jedno zlecenie buy market na wspomnianych 1000 kontraktów. Aktualnie sytuacja w takim wypadku byłaby diametralnie inna, bowiem taśma pokazałaby 4 zlecenia sell market na 100, 200, 300 i 400 kontraktów. W tym przypadku zmiana może nie wydawać się być aż tak kluczową, pamiętajmy jednak, że zlecenia z limitem opiewają w rzeczywistości na dużo mniejszą ilość kontraktów. W takim wypadku, zlecenie na wspomniane 1000 kontraktów, bez większych problemów zasypałoby całe okno taśmy, a my nie mielibyśmy nawet pojęcia o tym, że zajęta została tak duża pozycja.

Całe szczęście istnieją narzędzia i programy, które składają rozbijane w ten sposób zlecenia, tak aby w dalszym ciągu można było śledzić grubsze zagrania (jednym z takich programów, jest wykorzystywany przeze mnie Jigsaw Trading Tools). Aby lepiej zobrazować wpływ jaki miała ta zmiana, zamieszczam poniższy wykres, który zawiera wskaźnik prezentujący wolumen transakcji (nie mylić ze standardowym wolumenem prezentującym łączną ilość kontraktów – tym razem chodzi o zawarte transakcje).

Tape reading: zmiany w prezentowaniu zleceń CME
Źródło: http://www.jigsawtrading.com

Kilka słów podsumowania

Tym akcentem zakończę dzisiejszy wpis. Mam nadzieję, że udało mi się w nim przybliżyć Wam w jak największym stopniu zalety korzystania z taśmy. Umiejętność ta, jak każda inna, wymaga trochę czasu, jednak w mojej opinii gra jest warta świeczki. Dodam tylko, że nie polecam zajmowania pozycji w oparciu o samą taśmę – powinna być ona tylko potwierdzeniem. Zdaję sobie sprawę również z tego, że początki mogą być trudne, bo ilość informacji może przytłaczać. W miarę jednak jak będziecie nabierać w tym wprawy, kontrola taśmy będzie dla Was czymś naturalnym i intuicyjnym. Powodzenia 🙂

Powyższy tekst jest jednym z wpisów głównego cyklu artykułów pojawiających się na blogu. Jeżeli jesteś zainteresowany pozostałymi postami zapraszam na stronę: Jak zostać traderem.

9 thoughts on “Poczytaj mi mamo… taśmę

    1. Ciężko będzie mi tutaj pokusić się o dokładną odpowiedź, gdyż sam nie korzystam z tych narzędzi na takich interwałach. Generalnie nie patrze na rynek z perspektywy tego typu interwałów. To, co przychodzi mi tutaj do głowy, to fakt, że możesz wykorzystywać te narzędzia do „śledzenia” dużych zleceń. Co za tym idzie, szukania poziomów, które mają znaczenie wolumenowo. W ten sposób będziesz wiedział, czy poziom, który obserwujesz na danym interwale, wywołuje jakąkolwiek reakcje rynku. Będziesz widział, czy wzrasta prędkość napływania nowych zleceń, ich wielkość oraz to, czy kontrakty „odświeżane” są w arkuszu (na bid lub ask). Myślę, że z czasem uda Ci się znaleźć inne zastosowania tych narzędzi, kwestia doświadczenia. Z mojej strony, ciężko jednak o jakieś większe wskazówki od strony praktycznej. Po prostu nie gram na takich interwałach.

      Odrębną kwestią jest fakt, czy chcesz to wykorzystywać (arkusz i taśma z futures) do handlu na CFD czy faktycznie do handlu kontraktami na rynku regulowanym. W przypadku CFD dochodzi jeszcze szereg innych kwestii, choć może z perspektywy interwałów, o których piszesz, nie będą one aż tak istotne.

      1. Dzięki za odpowiedz.

        W arkuszu jest dostęp do wszystkich zleceń oczekujących czy tylko najbliższy zakres ceny? Np. Przy cenie 102.2000 można sobie podejrzeć czy wisi juz coś przy 102.000 zakładając ze na wykresie jest to jakiś widoczny opór?

        Co do CFD vs emini futures na wyższych interwałach uważasz ze zmniejsza się możliwość machlojek bucketshopow?

        Pozdrawiam,

      2. Standardowo masz podgląd na 10 poziomów cenowych na bid i 10 poziomów cenowych na ask. Oczywiście tych najbliższych aktualnej cenie. Mówiąc dokładniej widzisz inside bid plus 9 poziomów w dół (niższa cena) oraz inside ask plus 9 poziomów w górę (wyższa cena). Wiem, że kiedyś u jednego z dostawców data feed był mały błąd/niedopatrzenie, które polegało na tym, że mogłeś złożyć zlecenie oczekujące na dowolnym poziomie i od razu zobaczyć swoje miejsce w kolejce. W takim wypadku, jeżeli poziom, który chciałeś sprawdzić był wyżej/niżej niż wspomniane wcześniej 10 poziomów, mogłeś to zrobić składając zlecenie oczekujące. Teraz chyba już tak nie jest. Nie wiem też czy była to kwestia softu, czy dostawcy danych. W każdym razie kiedyś z tego korzystałem. Nie pamiętam teraz kto był dostawcą danych. Stawiam, że był to Rithmic.

        Nie chodzi tutaj o machlojki, co inną perspektywę. Grając na wyższych interwałach precyzja wejścia nie jest aż tak istotna jak ma to miejsce w przypadku scalpingu. Dodatkowo masz też dłuższą perspektywę i nie wykorzystujesz chwilowej nierównowagi na rynku, która może być niwelowana przez tzw. dostawców płynności na CFD. W dłuższej perspektywie wykresy nie mogą się za bardzo rozjechać (regulowany vs. CFD), więc mniejsze ryzyko, wywalenia pozycji na dziwnych (nierynkowych) cenach. Choć jakby się tak zastanowić, to można to w sumie podpiąć pod machlojki. W każdym razie, wydaje mi się, że może to być łatwiejsze do zastosowania (arkusz i taśma z futów) na wyższych interwałach, niż na niższych (na CFD). Kwestia tego, jaki będziesz miał pomysł na wykorzystanie tych danych.

  1. hej, jak znajdziesz czas na odpowiedź będę wdzięczny. Obserwując arkusz zauważyłem że przy silnym ruchu np w górę, przewaga bardzo często rysuje się po stronie asków. To co mi przychodzi do głowy to to że jest to kwestia absorpcji. Im wyżej cena tym więcej sprzedawców przybywa na rynek. Czasem ta przewaga potrafi być miażdżąca np suma bid ( z dziesięciu 10 poziomów) wynosi 400 kontraktów a po stronie asków 600-700. Takie ilości są na złocie. Wydawać by się mogło z drugiej strony że silny ruch do góry powinien zaowocować przewagą bidów, czyli podstawianie limitów pod pullbacki. Trochę mnie to głowi obecnie 🙂 Pozdrawiam!

    1. Po części sam odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie 🙂 Jest to może nie tyle kwestia absorpcji (bo ta z reguły rozgrywana jest na wąskim obszarze, czy też nawet pojedynczym poziomie), co faktem, że im wyżej tym więcej chętnych do sprzedawania po wyższej cenie.

      W kwestii pullbacków, to sporo zależy od instrumentu. Złoto czasami chodzi dość gwałtownie przy wysokiej zmienności, szczególnie przy wybiciach i sytuacjach, o których piszesz. Wówczas nie opłaca się stawić zleceń blisko aktualnej ceny. Lepiej jest ustawić je szerzej licząc na złapanie dobrej ceny w przypadku dynamicznego pullbacku, o którym piszesz. Z resztą takie rozgrywanie wybić stosowane jest przez małą grupę spekulantów. Większość stara się mimo wszystko podążać za tłumem i ładuje się w pozycje na wybiciu, zamiast czekać na dogodną okazję w trakcie pullbacku.

      Dodatkowo, arkusz również nie jest wolny od manipulacji. Zawsze trzeba brać poprawkę na to, że spora cześć zleceń z limitem nie zostanie wypełniona. Jeżeli znasz dany instrument, to wiesz jaka liczba kontraktów rusza ceną. Może to wówczas porównać z liczbą kontraktów zawieranych na każdym poziomie w przypadku silnych ruchów/wybić. Jeżeli się nie zmienia, to znaczy, że ktoś manipuluje arkuszem i stara się w ten sposób nakłonić ulicę do sprzedaży, akumulując w ten sposób długą pozycję. Jeżeli wzrasta, można się spodziewać akumulacji short i przynajmniej krótkoterminowego odreagowania w przeciwnym kierunku.

      Dużo zleży też od kontekstu oraz miejsca, w którym się znajdujemy po wybiciu. Z reguły po dynamicznym ruchu przychodzi moment uspokojenia i przeciągania liny. Dużo osób gra wówczas pod korektę wybicia, która jest czymś naturalnym. Bardzo rzadko cena odjeżdża bez pullbacków, co z resztą sam zauważyłeś.

      Mam nadzieję, że trochę Ci to rozjaśniłem 🙂

      1. Dzięki za odpowiedź, sporo z niej wyciągnę dla siebie. Szczególnie to co być może nieco zaniedbałem czyli wolumeny które ruszają ceną. Poznanie charakterystyki instrumentu. Wydawać by się mogło że jestem z tym dość mocno opatrzony, jednak czytając twoją odpowiedź nie potrafiłem błyskawicznie znaleźć odpowiedzi w głowie odnośnie jaki wolumen rusza ceną złota. Nie wchodzą już w szczegóły. Dzięki raz jeszcze. Pozdr!

Leave a Reply